grudnia 07, 2017

PLANERY NA 2018 ROK

PLANERY NA 2018 ROK

Comiesięczne planery na blożku stały się już chyba tradycją :-) Po publikacji grudniowego kalendarza doszły do mnie słuchy, że chcielibyście planery, ale... na cały rok! Bez dłuższego namysłu podjęłam to wyzwanie :-) Ależ to była przyjemność! Akwarele to ostatnio mój żywioł (choć następne w kolejce czekają już farby olejne i podobrazia). Inspiracją dla motywów przewodnich planerów stała się oczywiście NATURA:-) Jest więc dużo zielonych liści i tych mniej zielonych takoż (w zależności oczywiście od pory roku), jest dmuchawiec, muchomor i Wasza ulubiona MONSTERA :-)

Zresztą zobaczcie sami:
















Planery na pewno sprawdzą się idealnie jako prezent ♥ Więc pobierajcie, drukujcie i planujcie CAŁY ROK♥  Oczywiście dajcie znać czy Wam się podobają :-)





Pliki do pobrania i wykorzystania wyłącznie do użytku prywatnego. Nie wyrażam zgody na ich modyfikowanie, wykorzystywawnie w celach komercyjnych, sprzedawania i rozpowszechnianie bez mojej zgody.



grudnia 03, 2017

PREZENTOWNIK DLA PSIARZA

PREZENTOWNIK DLA PSIARZA

Żadna ze mnie zakupoholiczka. Nie chodzę do galerii handlowych, nawet internetowe zakupy nie przychodzą mi łatwo, rzadko też zwracam uwagę na jakiekolwiek szalone promocje. Tak już mam. Jedynie w dwóch przypadkach jest inaczej: jeśli zakupy dotyczą książek (myślę, że nawet zbudzona w środku nocy jestem w stanie wymienić tanie internetowe księgarnie i moje książkowe „marzenia i potrzeby"), no i jeśli chodzi o wszelkie akcesoria dla piesków i ich opiekunówUwielbiam „psiakowe” motywy, gdziekolwiek by się one nie pojawiły na: torbach, koszulkach, kubasach nawet ołówkach i karteczkach. Mam nadzieję, że w tym wzgledzie rozumie mnie choć garstka psiarzy.
Jako że grudzień to masa okazji do sprawiania sobie miłych niespodzianek i prezentów, oto kilka propozycji, czym możemy obdarować miłośnika czworonogów:

1    1. PSIA MATKA

Nie  będę ukrywać, że "Psia Matka" to moja ulubiona marka dla psiaków i ich opiekunów. Tu zawsze estetyka (bardzo, bardzo pieskowa) łączy się z praktycznością. U Mileny i Noasia (♥) znajdziecie m.in. przepiękny psi worek na najpotrzebniejsze gadżety (1) oraz psiomatkowy plecaczek (2), którego sama jestem posiadaczką i noszę dumnie podczas spacerów i leśnych eskapad (pssst…. i nawet Mój Mąż czasami go założy ot w końcu też z niego psia matka).  


2.       2. PSIE SUCHARKI

Pewnie każdy psiarz chichocze na widok rysunków – żarcików, a właściwie sytuacji „z pieskiego życia wziętych” zwanych psimi sucharkami.  Ja, oprócz sucharkowych koszulek (3) zdecydowanie polecam kalendarz (4), w którym znajdziecie ulubione sucharki, aż dwa na każdy miesiąc J To oznacza cały rok z uśmiechem od ucha do ucha. Fajna perspektywa, prawda?




 4. Kalendarz

3.       3. PAN LIS

Wisi w przedpokoju i dumnie wita wszystkich gości. Mowa oczywiście o cudownym plakacie od Pan Lis. Ja zdecydowałam się na motyw: „Pies i dziewczyna normalna rodzina”  (5) (choć w rzeczywistości powinnam dorysować jeszcze jedną moją pupilkę). Swoją drogą mam wrażenie, że plakatami od Pani Lisowej mogłabym spokojnie wytapetować całe nasze M, bo wszystkie są fantastyczne!


4.       4. ŁAPECZKOWO

Oprócz tego, że jestem psiarą (lub psiarką? - nie wiem, która forma jest bardziej poprawna) jestem też sroką (choć widzę, że z wiekiem mi troszkę przechodzi). W związku z czym uwielbiam wszystko co się błyszczy i świeci. W połączeniu z psim motywem tworzy to biżuterię na wskroś idealną! Dlatego też, jakiś czas temu zdecydowałam się na bransoletkę z zawieszką o kształcie psiej łapci (6). No i jest moją najulubieńszą, noszoną na co dzień i od święta J

5.  


6.     5.  NERKI

Na psie smakołyczki, akcesoria i inne gadżety. Nerki są przydatne nie tylko podczas psich spacerów. Wzorów, kolorów, motywów do wyboru jest mnóstwo. Nereczki znajdziecie m.in. w Warsaw Dog (7) i Mięta Design (8).




7.      6.  KSIĄŻKI

     Propozcyje troszkę z przymrużeniem oka. Jest mnóstwo literatury o tym jak wychować swojego pupila na PORZĄDNEGO zwierzaka, jak pilnować jego diety etc. Zapewne wielu psiarzy cieszyłoby się z takowego prezentu :-) Ja jednak mam dwie inne książki na oku. Pierwsza: "Bazgrołki dla psiarzy" (9). Przyznam się, że nie widziałam zawartości, to znaczy widziałam odpowiednik tej publikacji dla kociarzy i myślę, że to może być świetna zabawa dla każdego opiekuna czworonogów. Druga książka, która może być całkiem miłym podarunkiem to: "Psiego najlepszego, czyli był sobie pies na święta" autorstwa W. Bruce Cameron. Już sama przesłodka okładka sprawia, że chce się sięgnąć po tę lekturę (10).



A co Wy byście dorzucili do tej prezentowej listy ? :-)

listopada 26, 2017

PLANER - GRUDZIEŃ

PLANER - GRUDZIEŃ

Doprawdy nie mam pojęcia jak to się stało, że mamy GRUDZIEŃ, serio to już? Niech mnie ktoś uszczypnie! Swoją drogą nie wiem też z jaką prędkością minął sam listopad, ale była to na pewno pełna petarda!

Dzisiaj mój osobisty Mąż sam upomniał się o planer, że to już najwyższy czas, że tiku-tiku, że plan, organizacja :-) Słowem: pobierajcie, drukujcie, planujcie ten końcowo-roczny czas jak najlepiej!

Pssttt... a ja szykuję dla Was jeszcze masę niespodzianek♥


października 25, 2017

PLANER - LISTOPAD

PLANER - LISTOPAD

Monstera, czyli chyba najmodniejszy, obok sukulentów, kwiat tego sezonu. Przez 20 lat jej liście widoczne były niemal na wszystkich moich rodzinnych fotografiach. Kto by pomyślał, że ta roślina przeżyje taki renesans popularności :-) Jako że jestem na etapie opracowywania strategicznego planu, jak przetransportować monsterę z rodzinnego domu do mojego M., postanowiłam, że w tym miesiącu to właśnie jej cudowne i efektowne liście staną się głównym motywem listopadowego planera :-)

Jak Wam się podoba?



października 18, 2017

WRZEŚNIOWE KADRY

WRZEŚNIOWE KADRY

Wiem, że mamy połowę października... Ale mam nieśmiałe wrażenie, że czas przyspieszył i to na takiej pełnej petardzie, że strach! Mimo, że wspieram się trzema (!) kalendarzami i kilkoma bieżącymi notatkami w telefonie czuję, że wszystko jakoś dzieje się zdecydowanie za szybko... Swoją drogą mam w planach rozpoczęcie przygody z bullet journalem :-) Polecacie to rozwiązanie? 

Przechodząc do rzeczy, jak wspominam wrzesień? Bardzo intensywnie! 


1. PRACA, PRACA ♥

Wrzesień był bardzo, bardzo pracowity, ale ♥ nie pojawiło się tutaj przez przypadek. To była praca, którą ekipa Fiou Fiou uwielbia. Aparat i tablet graficzny towarzyszyli nam niemal każdego dnia. Dużo nowości, dużo fantastycznych wyzwań i cudownych, nowo poznanyh osób. 



2. JESIEŃ na pełnej petardzie

Tegoroczna jesień chyba nie może się jednoznacznie określić. Wrześniowe deszcze i niska temperatura to coś na co zupełnie nie byłam przygotowana! Jak to? To już? Już koniec szortów i sukienek? I hops... od razu w kurtę... Dodam, że Fiona i Florka też nie były zachwycone takową aurą: krótkie spacery, przemoczone łapska i futerka, nie wspominając o ultra niskim ciśnieniu, które mnożyło psie drzemki :-) Stąd też wpadałam na pomysł stworzenia umilaczy dla paskudnych, jesiennych dni. W ten sposób powstały plakaty z jesiennymi bohaterami, do pobrania, o tutaj KLIK.


3. Spora dawka ENDORFIN

Przeziębienie. To coś, zaraz po wrześniowych deszczach, na co zupełnie nie mieliśmy ochoty. Były hektolitry herbaty z cytryną, grzanki z czochem i... spora dawka słodyczy (przyznaję się bez bicia, że to ja byłam przodownikiem tego pomysłu i w najlepszy, możliwy sposób go realizowałam hihu). Słowem, któregoś dnia, w ramach obiadu, pojawiły się na naszych talerzach toruńskie pierniczki (swoją drogą Toruniu jak ja za tobą tęsknię!) - pysznota. Absolutnym hitem były także donuty oreo. Nagroda Nobla dla osoby, która wymyśliła tę słodką doskonałość♥



4. NATURE

Stałym punktem comiesięcznych kadrów są leśne spacery. Oczywiście, mimo okrutnej pogody, wrzesień obfitował w eskapady na łono natury. Jednak tym razem skupię się kapkę na czymś innym. Otóż muszę się Wam do czegoś przyznać, noooo żadna ze mnie kwiaciarko-ogrodniczka. Co więcej, mam już na swoim koncie parę nieudanych prób opieki nad roślinami. Nie wiem dokładnie z czego to wynika, ale może lepiej nie szukajmy na siłę przyczyn takowej sytuacji... Więc póki co stawiam na zabawę z... kaktusami, które jak widać, nawet w efektownej (chyba trochę beztlenowej) kopule, trzymają się na prestiżu :-)


5. PSIE TESTERKI

W ramach współpracy z moim najulubieńszym "Amarantusem" Fiona i Florka stały się najprawdziwszymi (i bez wątpienia najbardziej profesjonalnymi) testerkami psiego eco-jedzenia. Nie będę się jednak wdawać w szczegóły, bo już za chwileczkę, już za momencik powstanie na ten temat osoby wpis. Tutaj jedynie pozostawiam mini-zajaweczkę z Florką w roli głównej:-)


I to byłoby chyba na tyle♥
Copyright © 2016 fioufiou , Blogger