sierpnia 08, 2017

LIPCOWE KADRY

LIPCOWE KADRY

Zupełnie nie wiem, kiedy zleciał lipiec. Serio? Mamy już sierpień? Na dodatek nawet trudno mi określić, czy lipiec był aż tak intesywny? Chyba nie! Po prostu gdzieś między tropikami, pracą a leśnymi spacereami zupełnie zatraciłam poczucie czasu. Ale do rzeczy, co działo się w lipcu, voila:

1. URLOP znaczy WOLNE

Krótki, kilkudniowy urlop, bez określonego planu działania. Tego mi było trzeba! Jak się okazało, bardzo szybko odnajduję się w domowej slow atmosferze :-) Najzwyczajniej na świecie pozałatwiałam wszystkie zaległości, konkretnie przemaszerowaliśmy lasy i delektowaliśmy się kawą. Bosko!


2. TORUŃ, TORUŃ, TORUŃ

Co więcej, zaraz po urlopie pojechałam na szkolenie do mojego ukochanego Torunia! Chyba naprawdę jest tak, że miesiąc bez Torunia, miesiącem straconym :-) Było tak jak lubię: bardzo intensywnie, ale też cudownie, z fantastyczną pogodą i zwiedzeniem (chyba) wszystkich toruńskich kamienic (i nie tylko). Toruń zawsze doładowuje moje akumulatory na 300%. Lubię tam wracać i nawet trochę mi szkoda, że wkrótce nie będę miała już pretekstu, żeby regularnie odwiedzać to miasto.



3. INSTAX MINI 

Mąż - realizator moich marzeń - to chyba najlepsze określenie:) Tym razem na mojej marzeniowej liście był INSTAX Mini. Jako że uwielbiam zdjęcia i fotografowanie w każdej z możliwych postaci, bardzo szybko zakochałam się w formacie, klimacie i samym procesie "drukowania" instax'owych zdjęć. Jak za starych, dobrych czasów aparatów analogowych trzeba dobrze przemyśleć kadr zanim naciśnie się spust migawki :) MAGIA!



4. 30-STKOWE SZALEŃSTWO

W lipcu znalazła się również okazja do świętowania i to nie byle jaka! Mój Mąż skończył 30 lat! Fiou-fiou, prawda? Ukochany "Tiger" wyszedł mi naprzeciw i znalazałm taką oto IDEALNĄ urodzinową kartkę :) Dokładnie tak wyobrażam sobie mojego Małżonka za kolejne 30 lat:



5. PYSZNOSTKI

Najpyszniejszym akcentem lipca (oprócz pizzerinek) okazały się kokosowe lody serwowane w łupince kokosa by Lidl. Smak & estetyka. Pewnie jeszcze nie wspominałam, że uwielbiam wszystko co kokosowe. Ten smak zawsze wywołuje u mnie uśmiech na twarzy :)



lipca 27, 2017

PSI PLANNER - SIERPIEŃ

PSI PLANNER - SIERPIEŃ

Sierpień jest już na wyciągnięcie ręki, prawda? :) Swoją drogą to niesamowite jak ten czas szybko leci... Kto z Was jest już po urlopie, a kto dopiero przed? Którąkolwiek z opcji byście nie wybrali, warto ten czas porządnie zaplanować. Niezmiennie w tym celu polecam psi planner :) Sierpniowy planner jest w kolorach babiego lata, chociaż tak naprawdę w tym roku lato robi sobie z nas żarty... Mam jednak nadzieję, że w sierpniu zaznamy jeszcze prawdziwego, 300% słońca :)

Planner do wydruku w formacie A4, można również zdecydować się na mniejszy format :)

PLANNER do pobrania


lipca 09, 2017

CZERWCOWE KADRY

CZERWCOWE KADRY

Uwielbiam czerwiec z wielu powodów. Zaczyna się zawsze najlepiej, bo moimi urodzinami, więc skoro początek jest bardzo miły, to później już wszystko dzieje się pozytywną siłą rozpędu. Tegoroczny czerwiec był niezwykle intensywny na wielu płaszczyznach.

1.   Przede wszystkim ruszył z kopyta „Mysłowicki Klub z Kawą nad Książką”! Żeby podyskutować o wybranych lekturach, spotykamy się w cudownym miejscu – kawiarni "Amarantus". Dwa fantastyczne spotkania już za nami! Jeśli chcesz nas poznać, wypić pyszną kawę i porozmawiać o ciekawych lekturach zapraszam KLIK.

.
2.      W okresie wiosenno-letnim zdecydowanie jest multum fantastycznych wydarzeń kulturalnych. Wiadomo zimą mniej się chce, ja np. od listopada walczę z chandrą i prawie zawsze jeśli mam wybrać jakąkolwiek wystawę lub postawić na zestaw „koc + książka”, wybieram opcje nr dwa. Latem natomiast mam energię za pięciu i z ogromną chęcią korzystam z bogatej oferty wszelakich wydarzeń. W połowie czerwca padło na "Industriadę", czyli śląskie święto zabytków techniki. Z tej okazji odwiedziła nas moja toruńsko-warszawska koleżanka (Aniu, dla Ciebie ). Wspólnie zobaczyliśmy Fabrykę Porcelany, gdzie ja i mój Małżonek skusiliśmy się na bebokowe kubaski. Drugim punktem industriadowej wycieczki był Giszowiec, a następnego dnia cieszyłyśmy się Cieszynem. To miasto nigdy nie przestanie mnie zachwycać!




3.       Ze wspomnianą Anią łączą nas comiesięczne toruńskie przygody. Nie inaczej było w czerwcuJ Były pierniki, nowe zwierzęce znajomości, spacery i aparatowa karta zapełniona po brzegi. W tym miesiącu zobaczyłam również Bydgoszcz, bo to rzut beretem od Torunia, a ja nie byłam w niej już od ładnych paru lat. 



4.       Czerwcowe spacery! To one chyba zachwyciły mnie najbardziej. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że nasze niby zupełnie zwyczajne osiedle, jest jednak nadzwyczajne. Fiona i Florka wydają się być zachwycone całą masą spacerowych nowości. Długie, wieczorne przechadzki należą do moich najulubieńszych Mam nadzieję, że w lipcu też nam się uda wycisnąć z nich 300% normy ile tylko sił w łapkach!



5.       Trus-ka-wki! W każdej z możliwych postaci królowały w kuchni. Najbardziej spontanicznym i zarazem przepysznym pomysłem okazała się tarta według przepisu Ani Starmach KLIK. Przepysznota!


lipca 01, 2017

DZIEŃ PSIAKÓW

DZIEŃ PSIAKÓW

Mamy Dzień Kobiet, Dzień Dziecka, Dzień przytulania czy Dzień bez papierosa i cały pakiet innych dni poświęconych konkretnej osobie, grupie bądź jakieś ideiJ Tym bardziej nie zdziwiło mnie, że i psiaki mają w kalendarzu swoją datę – 1 lipca. Zapewne dla moich Dziewczyn nie robi to większej różnicy, one na co dzień żyją jak pączki w maśle, ale wiecie każda okazja do świętowania jest dobraJ

Warto jednak w taki dzień podumać jak to fajnie tworzyć z psiakami team i namówić nie- psiarzy do przygarnięcia pod swój dach czterech łap. Ja wiem, że jest masa wymóweczek tych bardziej lub mniej poważnych. Jednym z moich znienawidzonych utartych przeświadczeń jest „pies to problem”, myślą sobie wtedy „o rany życie jest problemem, a na dodatek prowadzi do śmierci”. Najgorzej. Jasne, przygarnięcie psiaka to multum nowych obowiązków. Umówmy się, pupil w pewnych kwestiach nie poradzi sobie bez nas i kropka. Wierzę jednak, że decydując się na nowego członka rodziny (tak, psiak jest nowym członkiem rodziny, nie nowym fotelem, książką lub ciuszkiem) jesteśmy na tyle odpowiedzialni, że zdajemy sobie sprawę, że pupilem musimy się zajmować, a nie odstawić po tygodniu do schroniska (w najlepszym przypadku). Ok, wystarczy tych żali, z okazji psiakowego dnia skupmy się na wspaniałościach, które wiążą się z posiadaniem czworonoga, a w moim przypadku CUDOWNEGO psiego duetu :)


Jak zatem zmieniło się moje życie (bo w takich kategoriach trzeba to rozpatrywać) od czasu, kiedy pojawiły się Fiona i Flora?

# SPACERY

Przede wszystkim dzięki psiakom każdy dzień jest z pewnością lepiej zaplanowany. Spacery z Dziewczynami świetnie wyznaczają tzw. „bloki” pracy i są najlepszym z możliwych przerywników. Zatrzymajmy się jeszcze na temacie spacerów. Nie jestem w stanie wyliczyć, ile miejsc poznaliśmy dzięki psiakom i to w samym obrębie naszej dzielnicy(!). Przez co najmniej 20 lat byłam przekonana, że moje osiedle to szereg blokowisk i kilka większych sklepów. Wsio. Nic bardziej mylnego! W dużym skrócie jest las, łąki, ogródki działkowe i świetna architektura. Przy okazji spacerów poznaliśmy kilka fantastycznych psiarzy, a Fiona i Florka mają swoich psich przyjaciół. Na każdy, dłuższy spacer staramy się zabierać aparat fotograficzny, żeby móc dokumentować wszystkie wspaniałości, które napotykamy po drodze. Niesamowite jest to, że nawet w na pozór doskonale znanych miejscach bardzo często zauważamy jakieś nowości. Aaaa byłabym zapomniała - każdy spacer to naprawdę duża dawka ruchu :)



# KREATYWNOŚĆ

Posiadanie pupila zmusza do kreatywności nie tylko w dziedzinie planowania spacerowych tras i wycieczek, ale też w kwestii wspólnych zabaw. Zabawy, zabawki, wygłupy, ale także przemycanie nauki psich sztuczek (z tymi ostatnimi to pamiętajcie nic na siłę) to także stały element każdego dnia. Często łączy się to ze spacerami, ale w deszczowe dni, kiedy wypady na powietrze są krótsze i mniej urozmaicone staramy się zorganizować coś w domu. Ostatnio podjęliśmy też próby z tzw. zabawkami edukacyjnymi :)
Kreatywności, w naszym przypadku, wymaga także psie menu, bo jesteśmy z tych co gotują posiłki dla Dziewczynek. Z pomocą przyszła nam jakiś czas temu książka kucharska „Przysmaki na psie smaki”. Myślę, że na blogu pojawi się kilka pomysłów zainspirowanych tą lektur :)

# SŁODYCZ I MIŁOŚĆ

Myślę, że psie serca mają nieograniczoną pojemność. Serio! Fiona i Flora nie wyobrażają sobie życia bez nas. Radość, gdy wracamy do domu nie ma końca. Przytulasów wieczornych nie ma końca. Dziewczyny okazują uczucia w każdej możliwej chwili. Poza tym, ja nie mogę się na nie napatrzeć. Dosłownie! Dla mnie psiej-matki są one najpiękniejszymi czworonogami pod słońcem (i oczywiście najmądrzejszymi).




# RÓŻOWE OKULARY

Czasami mam wrażenie, że Dziewczynki patrzą na świat przez jakieś magiczne różowe okulary. Tak niewiele im potrzeba do szczęścia. Potrafią cieszyć się drobniusieńkimi drobnostkami i są specjalistkami od mindfulness. Spokojnie mogłyby prowadzić warsztaty „carpe diem” lub agencję coachów. Dzięki nim i ja coraz częściej widzę więce :)

Usłyszałam ostatnio na spotkaniu naszego „Mysłowickiego Klubu z Kawą nad Książką” fantastyczne zdanie: „Życie trzeba przeżyć, a nie przeczekać” i moim zdaniem dotyczy to każdej możliwej kwestii. Gwarantuję, że życie wespół z psiakiem na pewno będzie przeżyte na 300% :)



A dla wszystkich psiaków obchodzących dzisiaj swoje święto wirtualna łapka!


czerwca 30, 2017

PSI PLANNER - LIPIEC

PSI PLANNER - LIPIEC


Dacie wiarę, że już jutro zaczyna się LIPIEC! Mnie osobiście kojarzy się z iście wakacyjną atmosferą: planowaniem wojaży, plażowaniem, górskimi wędrówkami, niekończącymi się psimi spacerami i kulinarnymi cudownościami :)

Ja już wkrótce wybieram się na urlop i jeszcze dopinam ostatnie szczegóły. Co chwilę, mam nowe pomysły jak połączyć z sobą odwiedzenie kilku miejsc, z kim się spotkać, gdzie zajrzeć, o czym nie zapomnieć :) Lubię to planowanie!

Jako kolory lipcowego plannera wybrałam: granat+błękit (no bo morze, dużo morza, jezior, potoków i rzek) oraz chyba standardowo żółty (milion słonecznych skojarzań czyż nie?).

Plannery do pobrania w formacie A4, ale według potrzeb można wydrukować je również na większym lub mniejszym formacie :)



Copyright © 2016 fioufiou , Blogger