maja 16, 2017

BIBLIOTECZKA - „DUCHOWE ŻYCIE ZWIERZĄT”


Nie będę ukrywać, że moda (bo chyba tak to trzeba nazwać) na wszelkie tematy dotyczące natury, przyrody, ekologii, lasu czy zwierzaków bardzo, ale to bardzo mi się podoba. Ilość publikacji o tej tematyce, która w ostatnim czasie została wydana jest zdumiewająca i sama nie wiem od czego zacząć :) Bo niemal na każdym leśnym spacerze zachwycam się czymś innym. Ostatnio np. dość intensywnie przyglądam się ptakom i już wiem, że ten z żółtym dzióbkiem to kos. Mam też ogrom „braków” jeśli chodzi o nazewnictwo drzew czy roślin, no i zupełnie nie znam się na grzybach. Powoli jednak próbuję to nadrobić.


Mimo, że pierwsza na mojej półce pojawiła się książka „Sekretne życie drzew” Petera Wohlleben’a to jednak najpierw sięgnęłam po „Duchowe życie zwierząt” tego samego autora. Gdy dowiedziałam się, że do wyboru są dwie edycje tej publikacji: z ilustracjami lub bez nich, nie miałam wątpliwości, że zaopatrzę się w wersję z fotografiami! Dzięki temu ta lektura stała się nie tylko ucztą dla ducha, ale także dla oczu. Jestem estetką i zwracam uwagę na stronę wizualną publikacji (choć tak, tak wiem, jak mówi stare porzekadło: „nie ocenia się książki po okładce”). Prócz tego, że uwielbiam czytać książki, lubię także zachwycać się ich oprawą plastyczną i wielokrotnie przeglądać po przeczytaniu. Z pewnością „Duchowe życie zwierząt” jest jedną z takich książek, do których chce się wrócić. Uprzedzam jednak, że wersja ilustrowana jest znacznie większa i ze względu na zdjęcia, które zostały wydrukowane na kredowym papierze jest cięższa od wersji bez fotografii. W związku z czym jest to raczej książka do czytania w domowym zaciszu aniżeli w zatłoczonym tramwaju, ale oczywiście nie jest to niemożliwe :)



Nie będę oczywiście zdradzać szczegółów lektury, ale wskażę czemu faktycznie mnie ona zachwyciła :) Przede wszystkim podejściem autora do tematu! Nie jest to na pewno typowa naukowa książka, w której moglibyśmy odnaleźć mnóstwo niewiele mówiących nam łacińskich nazw wplecionych w chemiczne wzory i genotypy. Owszem, Peter Wohlleben w swoich rozważaniach opiera się o najnowsze badania, ale przede wszystkim przytacza własne obserwacje i anegdoty. Ja wynotowałam sobie parę ciekawostek, np. nie miałam pojęcia, że kleszcze mogą przetrwać bez posiłku aż pół roku! Nie wiedziałam również o istnieniu ośrodków rehabilitacji dla jeży (cudowna inicjatywa!). W książce znajdziecie również kilka fajnych historii o świniach, a dokładnie o ich inteligencji! Swoją drogą są one coraz częstszym medialnym tematem m.in. w kontekście ich służby w policji :) Ponadto, co chyba najważniejsze, autor niemal na każdym kroku pokazuje i podkreśla jak wiele zwierzęta odczuwają: od wdzięczności (z którą my ludzie bardzo często mamy jednak problem, mimo ogromnej mocy „ćwiczenia wdzięczności”) po wstyd, żal, a nawet żałobę. W tym z pewnością tkwi całe sedno tej książki, abyśmy zobaczyli jak wiele łączy nas ze zwierzakami :)  Polecam, a wręcz namawiam do sięgnięcia po „Duchowe życie zwierząt”!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 fioufiou , Blogger