czerwca 18, 2017

BIBLIOTECZKA - "RZECZ O PTAKACH"


Z wielkim zaciekawieniem sięgnęłam po książkę „Rzecz o ptakach” Noah’a Strycker’a (wydawnictwo MUZA). Nie ukrywam, że po lekturze „Duchowego życia zwierząt” nabrałam apetytu na zgłębianie wszelakiej wiedzy dotyczącej natury. Wspominałam już, że każda nasza leśna wyprawa to odkrywanie na nowo fauny i flory. Tak było również z ptakami. Poznaliśmy jednego z charakterystycznym żółtym dzióbkiem. Jaka to była radość, gdy po najprostszym wygooglowaniu okazało się, że to kos (i jesteśmy level wyżej w ornitologicznej wiedzy a co!). Gdy przeczytałam, że Noah Strycker ustanowił w 2015 r. rekord świata: w ciągu roku kalendarzowego, w 42 krajach, zaobserwował on dokładnie 6042 gatunki ptaków, było mi aż wstyd, że mam na temat ptaków tak nikłą wiedzę. Tym bardziej z ochotą sięgnęłam po książkę i nie zawiodłam się!


To co jest ogromnym atutem książki (podobnie jak w przypadku „Duchowego życia zwierząt”) to świetne podejście autora do tematu: bez zbędnych naukowych definicji, badań, wykresów, wzorów chemicznych. Wszystko przedstawione tak, aby każdy, nawet największy laik w tym temacie, mógł zrozumieć ptasi świat i jego perypetie. Publikacja została podzielona na trzy części: ciało, umysł i duch. Trzynaście rozdziałów traktuje kolejno o różnych gatunkach ptaków: tych mniej i bardziej nam znanych z osiedlowych podwórek i lasów.  Pojawi się m.in. gołąb (gwarantuję Wam, że po lekturze książki zupełnie inaczej będziecie go postrzegać), tańczące papugi i sępniki. Wszystkie opowieści przeplecione są anegdotami wynikającymi z doświadczeń samego autora. 



Noah Strycker pokazał jak bardzo jesteśmy w błędzie myśląc, ze jesteśmy „ponad” zwierzęcym światem. Jak wiele mamy cech wspólnych, ale też jak wiele możemy się od niego uczyć. Co więcej, autor podkreśla, że niektóre cechy takie jak np. altruizm, miłość czy poczucie żałoby, które zwykło się przypisywać ludziom, nie są również obce ptakom. Nie bez powodu podtytuł książki brzmi: „Ptaki powiedzą nam wiele o nas samych”…

Fotografie! To ich przede wszystkim zabrakło mi w książce. Zdjęcia stanowiłyby znakomite dopełnienie całości. W ten sposób czytałam i jednocześnie szperałam w sieci. Swoją drogą autor bardzo często odwołuje się także do filmików na kanale YouTube, więc warto mieć w trakcie czytania dostęp do InternetuJ
Lektura obowiązkowa dla leśnych miłośników i tych dopiero raczkujących w tym temacieJ


P.S. Moja obszerniejsza recenzja tej książki pojawi się wkrótce na stronie internetowej Fundacji „Miasto Słów” J Podzielę się oczywiście linkiem do niej!

Kos w obiektywie mojego Męża :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 fioufiou , Blogger