lipca 01, 2017

DZIEŃ PSIAKÓW


Mamy Dzień Kobiet, Dzień Dziecka, Dzień przytulania czy Dzień bez papierosa i cały pakiet innych dni poświęconych konkretnej osobie, grupie bądź jakieś ideiJ Tym bardziej nie zdziwiło mnie, że i psiaki mają w kalendarzu swoją datę – 1 lipca. Zapewne dla moich Dziewczyn nie robi to większej różnicy, one na co dzień żyją jak pączki w maśle, ale wiecie każda okazja do świętowania jest dobraJ

Warto jednak w taki dzień podumać jak to fajnie tworzyć z psiakami team i namówić nie- psiarzy do przygarnięcia pod swój dach czterech łap. Ja wiem, że jest masa wymóweczek tych bardziej lub mniej poważnych. Jednym z moich znienawidzonych utartych przeświadczeń jest „pies to problem”, myślą sobie wtedy „o rany życie jest problemem, a na dodatek prowadzi do śmierci”. Najgorzej. Jasne, przygarnięcie psiaka to multum nowych obowiązków. Umówmy się, pupil w pewnych kwestiach nie poradzi sobie bez nas i kropka. Wierzę jednak, że decydując się na nowego członka rodziny (tak, psiak jest nowym członkiem rodziny, nie nowym fotelem, książką lub ciuszkiem) jesteśmy na tyle odpowiedzialni, że zdajemy sobie sprawę, że pupilem musimy się zajmować, a nie odstawić po tygodniu do schroniska (w najlepszym przypadku). Ok, wystarczy tych żali, z okazji psiakowego dnia skupmy się na wspaniałościach, które wiążą się z posiadaniem czworonoga, a w moim przypadku CUDOWNEGO psiego duetu :)


Jak zatem zmieniło się moje życie (bo w takich kategoriach trzeba to rozpatrywać) od czasu, kiedy pojawiły się Fiona i Flora?

# SPACERY

Przede wszystkim dzięki psiakom każdy dzień jest z pewnością lepiej zaplanowany. Spacery z Dziewczynami świetnie wyznaczają tzw. „bloki” pracy i są najlepszym z możliwych przerywników. Zatrzymajmy się jeszcze na temacie spacerów. Nie jestem w stanie wyliczyć, ile miejsc poznaliśmy dzięki psiakom i to w samym obrębie naszej dzielnicy(!). Przez co najmniej 20 lat byłam przekonana, że moje osiedle to szereg blokowisk i kilka większych sklepów. Wsio. Nic bardziej mylnego! W dużym skrócie jest las, łąki, ogródki działkowe i świetna architektura. Przy okazji spacerów poznaliśmy kilka fantastycznych psiarzy, a Fiona i Florka mają swoich psich przyjaciół. Na każdy, dłuższy spacer staramy się zabierać aparat fotograficzny, żeby móc dokumentować wszystkie wspaniałości, które napotykamy po drodze. Niesamowite jest to, że nawet w na pozór doskonale znanych miejscach bardzo często zauważamy jakieś nowości. Aaaa byłabym zapomniała - każdy spacer to naprawdę duża dawka ruchu :)



# KREATYWNOŚĆ

Posiadanie pupila zmusza do kreatywności nie tylko w dziedzinie planowania spacerowych tras i wycieczek, ale też w kwestii wspólnych zabaw. Zabawy, zabawki, wygłupy, ale także przemycanie nauki psich sztuczek (z tymi ostatnimi to pamiętajcie nic na siłę) to także stały element każdego dnia. Często łączy się to ze spacerami, ale w deszczowe dni, kiedy wypady na powietrze są krótsze i mniej urozmaicone staramy się zorganizować coś w domu. Ostatnio podjęliśmy też próby z tzw. zabawkami edukacyjnymi :)
Kreatywności, w naszym przypadku, wymaga także psie menu, bo jesteśmy z tych co gotują posiłki dla Dziewczynek. Z pomocą przyszła nam jakiś czas temu książka kucharska „Przysmaki na psie smaki”. Myślę, że na blogu pojawi się kilka pomysłów zainspirowanych tą lektur :)

# SŁODYCZ I MIŁOŚĆ

Myślę, że psie serca mają nieograniczoną pojemność. Serio! Fiona i Flora nie wyobrażają sobie życia bez nas. Radość, gdy wracamy do domu nie ma końca. Przytulasów wieczornych nie ma końca. Dziewczyny okazują uczucia w każdej możliwej chwili. Poza tym, ja nie mogę się na nie napatrzeć. Dosłownie! Dla mnie psiej-matki są one najpiękniejszymi czworonogami pod słońcem (i oczywiście najmądrzejszymi).




# RÓŻOWE OKULARY

Czasami mam wrażenie, że Dziewczynki patrzą na świat przez jakieś magiczne różowe okulary. Tak niewiele im potrzeba do szczęścia. Potrafią cieszyć się drobniusieńkimi drobnostkami i są specjalistkami od mindfulness. Spokojnie mogłyby prowadzić warsztaty „carpe diem” lub agencję coachów. Dzięki nim i ja coraz częściej widzę więce :)

Usłyszałam ostatnio na spotkaniu naszego „Mysłowickiego Klubu z Kawą nad Książką” fantastyczne zdanie: „Życie trzeba przeżyć, a nie przeczekać” i moim zdaniem dotyczy to każdej możliwej kwestii. Gwarantuję, że życie wespół z psiakiem na pewno będzie przeżyte na 300% :)



A dla wszystkich psiaków obchodzących dzisiaj swoje święto wirtualna łapka!


2 komentarze:

  1. Co prawda w tym tygodniu pożegnałam jednego z moich psiaków, ale te 17 lat razem były cudowne i nie żałuję, że się zdecydowałam na jej przygarnięcie. Co prawda jako nastolatka nie zawsze miałam humor na spacery, ale te jej oczyska i wtulanie się zawsze przekonywały mnie w środku nocy, żeby się ruszyć.
    Została ze mną 2-letnia sunia, która jest kłebkiem radości i podskoków. Przed nami wiele lat spacerów i głaskania.

    Kate

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 17 lat to naprawdę piękny-psi wiek... Wiem, że pożegnania z pupilem nie są łatwe, ale 2-letnia sunia na pewno nie pozwoli Ci się zasmucać! Łapka dla Was:)

      Usuń

Copyright © 2016 fioufiou , Blogger