października 18, 2017

WRZEŚNIOWE KADRY


Wiem, że mamy połowę października... Ale mam nieśmiałe wrażenie, że czas przyspieszył i to na takiej pełnej petardzie, że strach! Mimo, że wspieram się trzema (!) kalendarzami i kilkoma bieżącymi notatkami w telefonie czuję, że wszystko jakoś dzieje się zdecydowanie za szybko... Swoją drogą mam w planach rozpoczęcie przygody z bullet journalem :-) Polecacie to rozwiązanie? 

Przechodząc do rzeczy, jak wspominam wrzesień? Bardzo intensywnie! 


1. PRACA, PRACA ♥

Wrzesień był bardzo, bardzo pracowity, ale ♥ nie pojawiło się tutaj przez przypadek. To była praca, którą ekipa Fiou Fiou uwielbia. Aparat i tablet graficzny towarzyszyli nam niemal każdego dnia. Dużo nowości, dużo fantastycznych wyzwań i cudownych, nowo poznanyh osób. 



2. JESIEŃ na pełnej petardzie

Tegoroczna jesień chyba nie może się jednoznacznie określić. Wrześniowe deszcze i niska temperatura to coś na co zupełnie nie byłam przygotowana! Jak to? To już? Już koniec szortów i sukienek? I hops... od razu w kurtę... Dodam, że Fiona i Florka też nie były zachwycone takową aurą: krótkie spacery, przemoczone łapska i futerka, nie wspominając o ultra niskim ciśnieniu, które mnożyło psie drzemki :-) Stąd też wpadałam na pomysł stworzenia umilaczy dla paskudnych, jesiennych dni. W ten sposób powstały plakaty z jesiennymi bohaterami, do pobrania, o tutaj KLIK.


3. Spora dawka ENDORFIN

Przeziębienie. To coś, zaraz po wrześniowych deszczach, na co zupełnie nie mieliśmy ochoty. Były hektolitry herbaty z cytryną, grzanki z czochem i... spora dawka słodyczy (przyznaję się bez bicia, że to ja byłam przodownikiem tego pomysłu i w najlepszy, możliwy sposób go realizowałam hihu). Słowem, któregoś dnia, w ramach obiadu, pojawiły się na naszych talerzach toruńskie pierniczki (swoją drogą Toruniu jak ja za tobą tęsknię!) - pysznota. Absolutnym hitem były także donuty oreo. Nagroda Nobla dla osoby, która wymyśliła tę słodką doskonałość♥



4. NATURE

Stałym punktem comiesięcznych kadrów są leśne spacery. Oczywiście, mimo okrutnej pogody, wrzesień obfitował w eskapady na łono natury. Jednak tym razem skupię się kapkę na czymś innym. Otóż muszę się Wam do czegoś przyznać, noooo żadna ze mnie kwiaciarko-ogrodniczka. Co więcej, mam już na swoim koncie parę nieudanych prób opieki nad roślinami. Nie wiem dokładnie z czego to wynika, ale może lepiej nie szukajmy na siłę przyczyn takowej sytuacji... Więc póki co stawiam na zabawę z... kaktusami, które jak widać, nawet w efektownej (chyba trochę beztlenowej) kopule, trzymają się na prestiżu :-)


5. PSIE TESTERKI

W ramach współpracy z moim najulubieńszym "Amarantusem" Fiona i Florka stały się najprawdziwszymi (i bez wątpienia najbardziej profesjonalnymi) testerkami psiego eco-jedzenia. Nie będę się jednak wdawać w szczegóły, bo już za chwileczkę, już za momencik powstanie na ten temat osoby wpis. Tutaj jedynie pozostawiam mini-zajaweczkę z Florką w roli głównej:-)


I to byłoby chyba na tyle♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 fioufiou , Blogger